Dawno na sesji się tak nie zmęczyłem, trasa niby żadna okazała się dla takiego piecucha jak ja wcale nie małym wyzwaniem. W dodatku nie dorobiłem się jeszcze odpowiednich gadgetów na takie okazje, więc w plecaku miałem prawie tyle klamotów co zawsze… Po drodze pocieszała mnie tylko ta myśl, że towarzysząca mi Para, której dałem się namówić na ten spacerek miała wcale nie lżej ;)

Pin It on Pinterest

Shares