Joanna i Mikołaj to przesympatyczna para, choć niełatwa w negocjacjach ;) Na ich zaproszenie
już po raz drugi w swojej karierze zawitałem do Chełmna i być może nie było by to
szczególnym wyczynem gdyby nie fakt, że tam i z powrotem znów wyszło ponad 1200 km :(

Pierwszy raz byłem w Chełmnie 12 lipca zeszłego roku na uroczystości Oli i Pawła,
z którymi nota bene spotkałem się także na sobotniej uroczystości, gdyż to oni polecili mnie
swoim znajomym – nic się nie zmienili :)

Tradycja powoli staje się, że chełmińskie imprezy to zabawa na całego :)
Piękne pejzaże, gościnni i otwarci ludzie oraz lokalne tradycje powodują, że zdjęcia praktycznie
robią się same…

Gdybym miał czas, chętnie napisałbym coś więcej, niestety tryb „WORK” nieustannie MODE ON :(
Być może po skończeniu obróbki uda mi się wrzucić więcej materiału z pełniejszym opisem,
na razie tylko jedna prevka:
 

Pin It on Pinterest

Shares